gdybyś spojrzał przez okno na piątą
stronę i pomylił wschód z zachodem
nie musiałbyś niczego żałować
nie tańczysz na piasku nie nosisz skrzypiec
nie wydrapujesz imion w kryształkach mrozu
nie sypiasz
nosisz chorobę cienia głęboką jak głód
składasz słomianą głowę na jednej poduszce
a w międzyczasie nic się nie dzieje
niewiele się stanie
nim pójdziesz w róg podwórka dotkniesz
czołem ściany gdzie można szeroko patrzeć
i nie wypuszczając powietrza ciszej
prosić
dopiero tam są dni policzone
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz