piątek, 20 stycznia 2012

apokryf

ten, który zaczynał i ogniskował  niebo i ziemię,
zapomniał uprzedzić ludzi o innych świetlnych
planach.

cały ten teatr w poszukiwaniu i tropieniu
adresów cieni, zniknął z powodu spalonej
niegdyś żarówki.

jestem historią tego światła, krawędzią krzyża
na ścianie, częścią ciemnego kąta, w którym
ukryto większość grzechów -  mam je wypalone
na skórze.

w tym planie tkwi jednak drobiazg. zabawa w zbawcę.
droga wykłuta na kręgosłupie, która mi wskaże
bezpieczne miejsce, czyste niczym deszcz

zanim wdepnie w kałuże.

3 komentarze:

  1. jedyne, co mnie uwiera w tym wierszu, to "ten teatr", "tego świata", " w tym planie" chyba za dużo tego pokazywania palcem, a może nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. tam jest Magd "historią tego światła" nie świata - mówisz że "ten tego" nie bardzo - hm... - przeczytam bez - bo tak można i zastanowię się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wybacz :) mea culpa. ale to nie zmienia faktu, że chodziło mi o ten, tego, w tym :)

    OdpowiedzUsuń