ten, który zaczynał i ogniskował niebo i ziemię,
zapomniał uprzedzić ludzi o innych świetlnych
planach.
cały ten teatr w poszukiwaniu i tropieniu
adresów cieni, zniknął z powodu spalonej
niegdyś żarówki.
jestem historią tego światła, krawędzią krzyża
na ścianie, częścią ciemnego kąta, w którym
ukryto większość grzechów - mam je wypalone
na skórze.
w tym planie tkwi jednak drobiazg. zabawa w zbawcę.
droga wykłuta na kręgosłupie, która mi wskaże
bezpieczne miejsce, czyste niczym deszcz
zanim wdepnie w kałuże.
jedyne, co mnie uwiera w tym wierszu, to "ten teatr", "tego świata", " w tym planie" chyba za dużo tego pokazywania palcem, a może nie?
OdpowiedzUsuńtam jest Magd "historią tego światła" nie świata - mówisz że "ten tego" nie bardzo - hm... - przeczytam bez - bo tak można i zastanowię się :)
OdpowiedzUsuńwybacz :) mea culpa. ale to nie zmienia faktu, że chodziło mi o ten, tego, w tym :)
OdpowiedzUsuń